Hazel Park
wł. Hazel Anne Danbury 一 urodzona 17 maja 1906 roku 一 wychowana w Antrium, w Północnej Irlandii 一 córka Dorothy i Luciena Dnbury, którzy dali jej dom po śmierci jej prawdziwych rodziców, których nigdy nie zdążyła poznać 一 wampirzyca, przemieniona kilka dni po skończeniu siedemnastu lat 一 już dawno zdążyła zapomnieć o dawnym życiu 一powiązania
Pamięta bardzo dokładnie dworek, na którym przyszło jej się wychować. Czułe spojrzenie matki, która spoglądała na nią, gdy bawiła się na rodzinnym podwórku. Chwile, które spędzała z ojcem, przechadzając się po rodzinnym sadzie i z uwagą słuchając jego opowieści. Nadal czuje te ciepłe uczucie w okolicach niebijącego już od lat serca, gdy wraca wspomnieniami do osób, którzy tak naprawdę nigdy nie byli jej prawdziwymi rodzicami, ale dali jej ciepło i miłość, której zabrakło jej już od najmłodszych lat. Pamięta dokładnie rudego cocker spaniela imieniem Willy, który towarzyszył jej nieustępliwie na spacerach po lasach w pobliżu jej domu. Lubi wracać wspomnieniami do tego, jak kiedyś życie było łatwiejsze, a ona miała wokół siebie tych, których kochała najmocniej, a którzy już dawno odeszli z tego świata.
Pamięta dokładnie dzień, kiedy jej życie również się skończyło, a ona mimo to otworzyła oczy i zobaczyła zupełnie inny świat, który w pierwszej chwili ogromnie ją przeraził. Pamięta przeraźliwy strach, kiedy uciekała przez gęsty lat oraz kiedy z łatwością została złapana. Pamięta bardzo dokładnie uczucie palącego wręcz głodu, a później smak pierwszej krwi, którą wyssała do ostatniej kropli z ciała młodego chłopaka. Był może w jej wieku, a jego przestraszone spojrzenie prześladuje ją po dziś dzień. Pamięta, kiedy pojawił się on, który wyciągnął w jej stronę rękę i cierpliwie wszystko tłumaczył i uczył jak funkcjonować w nowym życiu. Z czasem zaczęła nazywać go ojcem, a później skrzywdziła w najgorszy, możliwy sposób.
Nieprzerwanie od pół wieku jest najgorszą wersją siebie. Tą, którą ukrywała głęboko w sobie, spychając ją w głąb duszy. Czuje nieodpartą i niewyobrażalnie wielką chęć mordowania, więc robi to z uśmiechem na twarzy. Tam, gdzie się pojawi pozostawia po sobie zgliszcza. Ma twarz anioła, ale duszę już dawno sprzedała diabłu. I wcale nie czuje się z tym źle. Wręcz przeciwnie, uwielbia spoglądać na przerażone twarze ofiar, kiedy te zdają sobie sprawę, że ostatnią rzeczą, którą zobaczą, jest złowieszczy uśmiech, który pojawia się n twarzy Hazel.
Abbey Cowen na wizerunku, wyżej Hazel z brzydką duszą. Przyjmiemy wszystko, pandaczerwona0@gmail.com, gdyby ktoś chciał ustalić jakieś szczegóły.