Shankar Mohan Roy
Właściwie Shankar Ananta Jaratkāru Mohan Roy z klanu Takshaka, plemię Airāvata — Ichchadhari Naag — Wiek nieznany — W Woodwick od 1819 roku jako sługa Sabatu Redwyne — Od 1950 roku w pełni niezależny od Sabatu — Dom nad jeziorem, z dala od sąsiadów — Od prawie 20 lat właściciel KUNDALINI niewielkiego centrum Ajurwedy ciezącego sie wśród mieszkańców wielką popularnością ze względu na wyjątkową ofertę — Uzdrowiciel, znachor, zaklinacz — Astrolog amator — Jogin — Podobno uzdolniony hipnotyzer — Odludek i ekscentryk — Lokalny eko-świr i samozwańczy ekologiczny guru
Po ponad dwustu latach w tym małym zakątku świata, wciąż w pełni nie przywykł do tego miejsca. Tak innego, tak bardzo odległego, od ojczyzny, którą zostawił za sobą wraz ze wszystkimi wspomnieniami i wszystkim co było mu drogie. Wciąż to miejsce wydaje mu się obce i zimne. Przenikliwy lodowaty chłód, surowa, choć piękna w swoim mglistym zimnie natura i tajemnicze istoty tak inne od tych, które dobrze znał. Inne zwyczaje i język, tak odmienny od prostej i naturalnej mowy węży. Ogrom bolesnych wspomnień, jakie łączą się z tym miejscem już od chwili, gdy został tu sprowadzony wbrew swojej woli.
I choć nie wybrał dla siebie tego życia, nie potrafi się od niego uwolnić. Nawet, gdy odzyskał wolność, wciąż czuje się przywiązany do tego miejsca. Przez tajemniczą energię, pierwotną moc, jaką emanuje to miejsce. Przez własną tajemnicę z przeszłości, która przywiązała go do tego miejsca, niczym mistyczne rytuały przywiązujące duszę do świata żywych. Przez własne uczucia, które wikłają go w spiralę wiecznie niedokończonych spraw ciągnącą się całymi latami.
Po ponad dwustu latach nauczył się w końcu jakoś funkcjonować w tym zimnym, obcym świecie. Niczym woda potrafiąca powoli kruszyć skały, niczym rzeka znajdująca drogę pomiędzy przeszkodami wijąc się przy tym jak wąż. Nosi w sobie tajemnice przyszłości i strzeże tajemnic, które wciąż są ledwie odległymi planami na przyszłość. Żyje po swojemu, na uboczu świata, który nigdy nie będzie w pełni jego światem.
Szuka równowagi pomiędzy ciągnącą go w przepaść przeszłością, a próbą budowania przyszłości. Zanurza się we wspomnieniach i sekretach. W ciszy i z dala od wzroku innych kreśli przepełnione mocą symbole. Poszukuje odpowiedzi w gwiazdach na nocnym niebie i ich odbiciu w tafli wody. Chadza własnymi drogami słuchając mądrości węży i wciąż usilnie wmawia sobie, że robi to wszystko z własnej woli.
Po ponad dwustu latach powoli zaczyna nazywać Woodwick domem, choć w duszy wciąż nazywa je więzieniem, z którego wciąż nie potrafi – a może wcale nie chce? – uciec.
I choć nie wybrał dla siebie tego życia, nie potrafi się od niego uwolnić. Nawet, gdy odzyskał wolność, wciąż czuje się przywiązany do tego miejsca. Przez tajemniczą energię, pierwotną moc, jaką emanuje to miejsce. Przez własną tajemnicę z przeszłości, która przywiązała go do tego miejsca, niczym mistyczne rytuały przywiązujące duszę do świata żywych. Przez własne uczucia, które wikłają go w spiralę wiecznie niedokończonych spraw ciągnącą się całymi latami.
Po ponad dwustu latach nauczył się w końcu jakoś funkcjonować w tym zimnym, obcym świecie. Niczym woda potrafiąca powoli kruszyć skały, niczym rzeka znajdująca drogę pomiędzy przeszkodami wijąc się przy tym jak wąż. Nosi w sobie tajemnice przyszłości i strzeże tajemnic, które wciąż są ledwie odległymi planami na przyszłość. Żyje po swojemu, na uboczu świata, który nigdy nie będzie w pełni jego światem.
Szuka równowagi pomiędzy ciągnącą go w przepaść przeszłością, a próbą budowania przyszłości. Zanurza się we wspomnieniach i sekretach. W ciszy i z dala od wzroku innych kreśli przepełnione mocą symbole. Poszukuje odpowiedzi w gwiazdach na nocnym niebie i ich odbiciu w tafli wody. Chadza własnymi drogami słuchając mądrości węży i wciąż usilnie wmawia sobie, że robi to wszystko z własnej woli.
Po ponad dwustu latach powoli zaczyna nazywać Woodwick domem, choć w duszy wciąż nazywa je więzieniem, z którego wciąż nie potrafi – a może wcale nie chce? – uciec.
ODAUTORSKO:
Trochę się stęskniłem za pisaniem, więc witam się i mam nadzieję, że znajdzie się tu miejsce dla mnie i Shankara. Wizerunku użycza Angad Hasija, źródłem wiedzy o naagach były indyjskie eposy i legendy. Specjalne podziękowania dla befci za świetne powiązanie i rozwijanie XIX-wiecznej historii Sabatu Redwyne. Przygarnę wszelkie wątki i powiązania. Kontakt: intelektualnyplankton@gmail.com
Trochę się stęskniłem za pisaniem, więc witam się i mam nadzieję, że znajdzie się tu miejsce dla mnie i Shankara. Wizerunku użycza Angad Hasija, źródłem wiedzy o naagach były indyjskie eposy i legendy. Specjalne podziękowania dla befci za świetne powiązanie i rozwijanie XIX-wiecznej historii Sabatu Redwyne. Przygarnę wszelkie wątki i powiązania. Kontakt: intelektualnyplankton@gmail.com

